Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łamanie wiadomości o kryptografii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łamanie wiadomości o kryptografii. Pokaż wszystkie posty

Ostatnie wzrosty wartości Bitcoina sieją spustoszenie wśród inwestorów grających na spadki...

Zyski Bitcoina przyniosły wiele bólu tym, którzy obstawiali przeciwko niemu. Powrót Bitcoina w kierunku górnego przedziału 70 000 dolarów wyglądał imponująco na ekranie, ale prawdziwą historią jest masakra, która się za tym kryje – około 826 milionów dolarów w likwidacji kryptowalut w ciągu 24 godzin, przy czym pozycje krótkie poniosły największe straty, a BTC odpowiada za największą część strat, według… Dane CoinGlass.

To ma znaczenie, ponieważ nie było to tylko przypadkowe odbicie. Raporty wskazywały również na dużą likwidację krótkich pozycji BTC na Hyperliquid, około 15.75 miliona dolarów, co jest rodzajem wymuszonego odwrócenia, które może przedłużyć ruch znacznie poza pierwotny katalizator.

Kiedy BTC zaczyna wywierać tak silną presję na pozycje krótkie, inwestorzy zazwyczaj otrzymują jeden z dwóch rezultatów - kontynuację prawdziwego trendu lub szybki powrót do średniej, gdy tylko wymuszone zakupy ustaną.

Na co zwrócić uwagę...

Kluczowym pytaniem jest teraz, czy popyt spot może faktycznie wesprzeć cenę po spadku cen instrumentów pochodnych. Jedna z analiz wykazała, że ​​Bitcoin na krótko przekroczył 75 000 USD, ale słabe zakupy spot ograniczyły ten ruch, co jest dokładnie tym, co ma znaczenie, gdy rynek opiera się na dźwigni finansowej, a nie na przekonaniach. Jeśli kupujący spot pozostaną leniwi, rynek może oddać zyski równie szybko, jak je wygenerował.

Dla traderów to rodzaj taśmy, która nagradza dyscyplinę bardziej niż heroizm. Likwidacje mogą tworzyć impet, ale mogą również ujawnić, jak cienka jest w rzeczywistości oferta kupna, gdy tylko wymuszone zlecenia znikną.

---------------

Autor: Rowan Marrow
Redakcja Seattle

Goldman Sachs wkracza na rynek ETF-ów opartych na Bitcoinie, składa wniosek o utworzenie nowego funduszu...

Goldman Sachs złożył wniosek o utworzenie swojego pierwszego funduszu ETF opartego na bitcoinie, którego struktura jest bardziej zorientowana na dochód niż przyjazna dla purystów Bitcoina. Proponowany fundusz miałby kupować produkty ETF powiązane z bitcoinem i sprzedawać na nie opcje kupna, co ma generować regularny dochód, jednocześnie rezygnując z części zysków w przypadku gwałtownego wzrostu kursu BTC.

Ma to znaczenie, ponieważ sygnalizuje, że kolejny duży tradycyjny gracz finansowy nie tylko toleruje ekspozycję na kryptowaluty, ale wręcz oferuje ją klientom, którzy oczekują czegoś bliższego zyskowi niż ogromnej ekspozycji. Reuters zgłosił złożono wniosek 14 kwietnia, a reakcja rynku była przewidywalnie podzielona między „instytucjonalną adopcją stale rosnącą” a „tak, sektor finansowy przekształci wszystko w produkt dochodowy, jeśli da mu się wystarczająco dużo czasu”.

Bezpośrednie znaczenie handlowe jest oczywiste. Jeśli duże banki będą nadal wprowadzać strukturyzowane produkty oparte na Bitcoinie, mogą one zwiększyć popyt ze strony inwestorów, którzy chcą mieć ekspozycję, ale nie lubią bezpośredniego posiadania ani gwałtownej zmienności. Nie przełoży się to automatycznie na wzrost cen spot BTC, ale może pogłębić rynek i jeszcze bardziej znormalizować Bitcoina w głównych portfelach.

To również subtelny sygnał, na jakim etapie cyklu adopcji znajduje się rynek. Goldman nie wchodzi na rynek kryptowalut, bo historia jest już nowa – wchodzi, ponieważ popyt ze strony klientów stał się zbyt duży, by go zignorować. Zazwyczaj wtedy Wall Street zaczyna zachowywać się tak, jakby odkrył tę klasę aktywów pięć minut temu.

---------------

Autor: Dorian Fenwick
Silicow Dolinie Newsroom

Hack protokołu Drift nie daje spokoju traderom z Solany...

Drift Solana hack

Atak na protokół Drift Protocol pozostaje jedną z najbardziej dotkliwych historii bezpieczeństwa kryptowalut w tym roku. Śledczy i firmy ochroniarskie opisują atak o wartości około 285 milionów dolarów powiązany z domniemanymi sprawcami z Korei Północnej. Analiza łańcuchowa i eliptyczna obie firmy stwierdziły, że incydent był wynikiem ściśle skoordynowanej operacji, a Elliptic stwierdził, że takie zachowanie w łańcuchu jest zgodne z taktyką powiązaną z Koreańską Republiką Ludowo-Demokratyczną.

Drift to główny punkt sprzedaży perpetualiów w Solanie, więc szkody nigdy nie miały się ograniczyć do jednego protokołu. Podobno włamanie spowodowało utratę ponad połowy całkowitej wartości Drift i wstrzymanie wpłat i wypłat, podczas gdy zespoły pracowały nad ograniczeniem skutków ataku.

Dla traderów liczy się nie tylko skala kradzieży, ale także to, co mówi ona o zaufaniu do systemów DeFi. Duże ataki często wpływają negatywnie na nastroje w całym łańcuchu, w którym działają, zwłaszcza gdy protokół znajduje się w centrum płynności, dźwigni finansowej i aktywnego handlu. Solana ma wielu zwolenników, ale włamanie na 285 milionów dolarów to nie jest nagłówek, jaki ktokolwiek chciałby mieć w sieci próbującej sprzedać szybkość i skalę.

Innym powodem, dla którego ta historia wciąż ma znaczenie, jest to, że rozwiązanie problemu prania pieniędzy i działań naprawczych może zająć tygodnie, a nawet miesiące. To sprawia, że ​​zdarzenie pozostaje w pamięci rynkowej dłużej niż pierwotny moment ataku, co jest złą wiadomością dla tych, którzy mają nadzieję, że ekosystem po prostu wzruszy ramionami i pójdzie dalej. Zagrożenie bezpieczeństwa rzadko zdarza się jednodniowo, niezależnie od tego, jak bardzo wszyscy by tego chcieli.

---------------

Autor: Rowan Marrow
Redakcja Seattle

Dzień rozliczeń podatkowych w USA - czy Bitcoin czeka wyprzedaż?

Bitcoin wkracza w amerykański termin podatkowy z dobrze znanym sezonowym bólem głowy: inwestorzy zalegający z podatkiem od zysków kapitałowych mogą być zmuszeni do sprzedaży kryptowalut, aby pozyskać gotówkę, a w tym roku wolumen ten sięga aż 2.8 miliarda dolarów. Szacunek ten, cytowany w ostatnie sprawozdanie, ląduje na rynku, który już jest wstrząśnięty słabymi nastrojami, niepewnością geopolityczną i malejącą aktywnością na rynku kontraktów terminowych.

To, co sprawia, że ​​warto śledzić tę historię, to nie tylko skala potencjalnej sprzedaży, ale i moment. 15 kwietnia ma tendencję do przeradzania się w test warunków skrajnych na rynku, a ten nadchodzi, gdy Bitcoin już walczy o utrzymanie niedawnego odbicia. Jeśli wymuszona fala sprzedaży jest prawdziwa, inwestorzy mogliby uzyskać jasny obraz popytu, jaki czeka pod rynkiem, gdy tylko minie nawis podatkowy.

Niektórzy analitycy postrzegają tę sytuację jako napiętą sprężynę, argumentując, że po upływie terminu, rynek może doświadczyć zakupów ulgowych i relokacji kapitału. To może być prawdą, ale krótkoterminowy trend jest nadal oczywisty: najpierw presja związana z dniem rozliczeń podatkowych, potem optymizm, zakładając, że Bitcoin zachowa się właściwie i nie zdecyduje się na pogorszenie wykresu z czystej złośliwości.

Istotniejszym pytaniem jest, czy tegoroczna presja podatkowa to chwilowe obciążenie, czy też kolejny sygnał ostrzegawczy, że płynność kryptowalut może szybko się pogorszyć, gdy nałożą się na to obawy makroekonomiczne i wydarzenia kalendarzowe. Dla traderów to właśnie na to warto zwrócić uwagę, a nie na typowy teatr mediów społecznościowych wokół hasła „sprzedaj w kwietniu”.

---------------

Autor: Cedric Holloway 
Redakcja w Nowym Jorku

Korea Północna rzekomo wyłudziła 280 milionów dolarów z protokołu Solany w prima aprilis

Wesołego Prima Aprilis... Straciłeś 280 milionów dolarów. Naprawdę. 

1 kwietnia platforma DeFi Drift Protocol z siedzibą w Solanie straciła 280 milionów dolarów z kont w ramach operacji, która, jak twierdzi Elliptic, firma zajmująca się bezpieczeństwem blockchain, nosi wszelkie znamiona operacji wspieranej przez państwo Korei Północnej. Atak nie był żartem – a dla użytkowników Drift Protocol był tak daleki od śmieszności, jak to tylko możliwe.

To, co sprawiło, że ten przypadek był technicznie godny uwagi, to wektor ataku. Zamiast prostego exploita lub sztuczek socjotechnicznych, z których słyną północnokoreańscy hakerzy, domniemani napastnicy wykorzystali funkcję Solany zwaną trwałym nonce – mechanizmem zaprojektowanym w celu zapobiegania przekroczeniom limitu czasu transakcji. Według doniesienia Fortuneatakujący wykorzystał ten mechanizm, aby oszukać Radę Bezpieczeństwa protokołu Drift i zmusić ją do wstępnego zatwierdzenia transakcji, które miały zostać wykonane dopiero po kilku tygodniach – w efekcie umieszczając bombę zegarową w warstwie administracyjnej protokołu.

Drift potwierdził incydent w poście na X, opisując, jak „osoba o złych zamiarach uzyskała nieautoryzowany dostęp do protokołu Drift za pomocą nowatorskiego ataku z wykorzystaniem trwałych identyfikatorów nonce, co doprowadziło do szybkiego przejęcia uprawnień administracyjnych Rady Bezpieczeństwa Drift”. Platforma natychmiast zawiesiła wpłaty i wypłaty dla wszystkich użytkowników.

Seria przestępstw kryptograficznych w Korei Północnej trwa

Atrybucja Elliptic jest zgodna z dobrze już ugruntowanym schematem. Korea Północna była odpowiedzialna za kradzież kryptowalut o wartości około 2 miliardów dolarów w 2025 roku – około 60% wszystkich aktywów cyfrowych skradzionych na świecie w tym roku, według firmy analitycznej Chainalysis, zajmującej się blockchainem. Najbardziej bezczelnym działaniem w tym kraju było rzekome włamanie na giełdę kryptowalut Bybit na początku 2025 roku, warte 1.5 miliarda dolarów, co nadal jest największą kradzieżą kryptowalut w historii.

Północnokoreańscy hakerzy zazwyczaj polegają na socjotechnice – budują fałszywe tożsamości, infiltrują zespoły i manipulują osobami z wewnątrz, aby te przekazały im dane uwierzytelniające. Atak Drift to coś innego: cierpliwy, technicznie wyrafinowany atak, który wykorzystał infrastrukturę bezpieczeństwa platformy przeciwko niej. Atakujący nie wyważył drzwi. Przekonał kogoś w środku, aby zostawił je otwarte.

Kim jest Drift?

Drift Protocol został założony w 2021 roku przez Cindy Leow i Davida Lu. Oferuje kontrakty futures na akcje i inne produkty handlowe na giełdzie Solana i przed atakiem zgromadził łącznie ponad 400 milionów dolarów depozytów. Obecnie ta kwota znacznie się różni. Platforma nie podała jeszcze szczegółowego, publicznego harmonogramu wznowienia normalnej działalności.

Atak na Drift przypomina, że ​​model bezpieczeństwa DeFi – oparty na radach multisig, zarządzaniu łańcuchem bloków i kluczach administracyjnych przechowywanych przez społeczność – jest tak silny, jak ludzie i procesy, które za nim stoją. Trwały nonce to nie błąd, to funkcja. Jednak funkcje można wykorzystać jako broń, a domniemani hakerzy z Korei Północnej najwyraźniej wystarczająco dokładnie przestudiowali mechanizmy Solany, aby właśnie to zrobić.

Dla szerszego ekosystemu Solana moment nie mógł być gorszy. Sieć spędziła prawie dwa lata, pozycjonując się jako preferowana platforma DeFi klasy instytucjonalnej. Napad na 280 milionów dolarów – rzekomo przekazany reżimowi objętemu sankcjami międzynarodowymi – nie jest dobrym pomysłem, niezależnie od tego, na którym łańcuchu atak się wydarzył.

---------------

Autor: Cedric Holloway
Redakcja w Nowym Jorku

Charles Schwab, gigant z Wall Street o wartości 12 bilionów dolarów, otwiera listę oczekujących na handel spot Bitcoinem i Ethereum...

Charles Schwab Crypto

Charles Schwab – 55-letni gigant brokerski dysponujący aktywami klientów o wartości 12.22 biliona dolarów – otworzył listę oczekujących na „Schwab Crypto”, nową platformę, która umożliwi klientom bezpośredni zakup i sprzedaż Bitcoinów i Ethereum. Bez opakowań ETF, kontraktów futures i pośredników giełdowych. Po prostu spot kryptowaluty, na tym samym koncie, na którym ktoś przechowuje fundusze indeksowe i oszczędności emerytalne.

Oczekuje się, że start nastąpi w pierwszej połowie 2026 r., a według TheStreetBędzie oferowany za pośrednictwem Charles Schwab Premier Bank, SSB – co od samego początku będzie stanowiło bezpośrednią konkurencję dla Coinbase i Robinhood. Dla dwóch platform, które od lat rozwijają detaliczny rynek kryptowalut, głównie domyślnie, jest to rodzaj konkurencji, która wymaga uwagi.

Prezes Rick Wurster przewidywał ten ruch od miesięcy. W podcaście opublikowanym 2 kwietnia jasno przedstawił logikę: około 5% klientów Schwaba ma już ekspozycję na kryptowaluty, głównie poprzez spotowe fundusze ETF oparte na Bitcoinie, takie jak IBIT i FBTC. Jednak znaczna część tej bazy klientów posiada również spotowe kryptowaluty w Coinbase lub Robinhood, właśnie dlatego, że Schwab ich nie oferował. „Będziemy je mieli w ciągu najbliższych kilku miesięcy” – powiedział Wurster.

Co tak naprawdę otrzymują klienci Schwaba

Ważne są szczegóły. Schwab Crypto nie będzie dostępne dla klientów w Nowym Jorku i Luizjanie ani dla żadnych rachunków międzynarodowych. Będzie ono przechowywane na platformie Premier Bank i nie będzie podlegać standardowym zabezpieczeniom. Nie jest objęte ochroną SIPC, nie jest ubezpieczone przez FDIC i nie jest klasyfikowane jako papier wartościowy. Schwab jest transparentny w tej kwestii, ale oznacza to, że klienci przyzwyczajeni do instytucjonalnych zabezpieczeń tradycyjnego domu maklerskiego wkraczają na zupełnie inne terytorium w momencie zakupu swojego pierwszego satoshi.

Schwab nie jest osamotniony w tym posunięciu. Morgan Stanley rozszerzył dostęp do kryptowalut dla wszystkich klientów zarządzających majątkiem w 2025 roku, a doradcy zostali zachęceni do rekomendowania alokacji do 4%. Bank of America poszedł w jego ślady, udostępniając rekomendacje dotyczące kryptowalut doradcom majątkowym od stycznia 2026 roku. Morgan Stanley złożył już wniosek o przyznanie specjalnego statusu banku powierniczego dla aktywów cyfrowych, planując oferować usługi powiernicze, trading, swapy i staking. Instytucje zarządzające starymi pieniędzmi nie krępują się już tego kroku.

Kryptowaluty będą bardziej dostępne niż kiedykolwiek dla „przeciętnego inwestora”

Wejście Schwaba na rynek kryptowalut spot to nie tylko premiera produktu – to sygnał, gdzie przesuwa się środek ciężkości branży. Kiedy firma zarządzająca aktywami o wartości 12 bilionów dolarów tworzy listę oczekujących na handel Bitcoinem i Ethereum, odzwierciedla to bazę klientów, którzy już zdecydowali, że kryptowaluty powinny znaleźć się w jej portfolio. Schwab nadrabia zaległości w stosunku do popytu, który utrzymuje się od dłuższego czasu.

Dla osób z branży kryptowalut ironia losu nie umyka, że ​​ten sam broker, przyjazny boomerom, który kiedyś wydawał się obojętny na aktywa cyfrowe, teraz ściga się, aby oferować te same produkty co Coinbase. Różnica polega na tym, że Schwab oferuje dekady zaufania, ogromną bazę klientów i dystrybucję, której żadna giełda z branży kryptowalut nigdy nie dorównała. Kiedy lista oczekujących otworzy się na produkt na żywo, wpływ na popyt na Bitcoina i Ethereum na rynku spot może być znaczący – i przeważnie cichy, kierowany przez konta, które w ogóle nie wyglądają na kryptowalutowe.

---------------

Autor: Rowan Marrow
Redakcja Seattle

Bitcoin to jedyny otwarty rynek w ten weekend wielkanocny – a stawka właśnie wzrosła...

Większość inwestorów w ten wielkanocny weekend ma tylko jedno wyjście: obserwować i czekać. Rynki akcji są zamknięte. Rynki obligacji są zamknięte. Ale Bitcoin nie przejmuje się świętami, podobnie jak ryzykiem geopolitycznym.

Podczas gdy tradycyjne rynki pauzują w Wielki Piątek i Poniedziałek Wielkanocny, Bitcoin jest notowany przez całą dobę – narażony na wszystko, co dzieje się obecnie na świecie. Dotyczy to między innymi odnowionych napięć z Iranem, kolejnego wzrostu cen ropy naftowej i raportu o zatrudnieniu w USA, który okazał się bardziej optymistyczny niż oczekiwano, co rodzi nowe pytania dotyczące polityki Rezerwy Federalnej w kwestii stóp procentowych.

Co porusza rynki w ten weekend?

Cena ropy gwałtownie wzrosła po doniesieniach o eskalacji działań wojennych w pobliżu Cieśniny Ormuz, kluczowego punktu krytycznego dla globalnego zaopatrzenia w energię. Ryzyko geopolityczne w tym regionie historycznie wstrząsa rynkami finansowymi – ale rynki te są zamknięte do poniedziałku. Bitcoin natomiast jest otwarty i odzwierciedla te napięcia w czasie rzeczywistym.

Jednocześnie piątkowy raport o zatrudnieniu w USA pokazał, że rynek pracy nadal jest w gorszym stanie, niż oczekiwałby tego Fed. To zła wiadomość dla wszystkich, którzy liczą na szybkie obniżki stóp procentowych. Wyższe stopy procentowe zazwyczaj obciążają aktywa ryzykowne, a Bitcoin wykazywał wrażliwość na sygnały Fed w 2024 i 2025 roku. Inwestorzy kryptowalut uważnie śledzą te dane, nawet w weekend świąteczny.

Zgodnie z analitycy z CryptoSlateRola Bitcoina jako jedynego głównego płynnego aktywa w ten weekend sprawia, że ​​jest on miernikiem presji na wszystko, co obecnie dzieje się w tradycyjnych finansach.

Bezpieczna przystań? Czy ryzykowne aktywa? Jedno i drugie...

Jedną z trwających debat w świecie kryptowalut jest to, czy Bitcoin jest bezpieczną przystanią jak złoto, czy też ryzykownym aktywem jak akcje spółek technologicznych. W praktyce często zachowuje się tak, jak potrzebuje tego rynek w danym momencie – a w ten weekend to naprawdę nie jest jasne.

W niektórych scenariuszach inwestorzy mogliby zainwestować w Bitcoina jako jedyny dostępny, płynny środek przechowywania wartości, podczas gdy wszystkie inne aktywa są zablokowane. W innych, powszechna awersja do ryzyka mogłaby spowodować spadek cen, ponieważ inwestorzy ograniczyliby ekspozycję na wszystkie instrumenty. To, co czyni ten weekend niezwykłym, to fakt, że Bitcoin jest jedynym aktywem, który faktycznie odzwierciedli którykolwiek z tych ruchów w trakcie jego trwania.

Złoto, które normalnie absorbowałoby część popytu na bezpieczne aktywa, również jest zamknięte z powodu świąt. To stawia Bitcoina w nietypowej sytuacji: to jedyny duży instrument, który jest obecnie płynny, elastyczny i zbywalny.

Najważniejsze rzeczy, na które powinni zwrócić uwagę traderzy...

Weekendowe obroty Bitcoinem zazwyczaj charakteryzują się niższym wolumenem, co oznacza, że ​​wahania cen mogą być wyolbrzymione w obu kierunkach. Umiarkowana presja sprzedaży może spowodować dalszy spadek cen niż w typowy wtorek. To samo dotyczy wzrostów. Niska liczba zleceń zwiększa zmienność.

Jeśli sytuacja w Iranie ulegnie dalszej eskalacji w weekend lub jeśli pojawią się dodatkowe dane ekonomiczne, które zmienią oczekiwania dotyczące stóp procentowych, Bitcoin będzie jedynym rynkiem, który będzie to odzwierciedlał w czasie rzeczywistym. Kiedy giełdy otworzą się w poniedziałek, będą uwzględniać wszystko, co wydarzyło się w czasie ich zamknięcia – a inwestorzy Bitcoina będą mieli dwudniową przewagę.

Świat nie ma świąt. Bitcoin również. W ten wielkanocny weekend to rozróżnienie ma większe znaczenie niż zwykle. Uważni inwestorzy będą mieli informacje, że reszta rynku nie będzie w pełni przetwarzać danych, dopóki rynki nie zostaną ponownie otwarte.

-------
Autor: Marka Pippena
Londyn Newsroom
GlobalCryptoPress | Przełamywanie wiadomości o kryptowalutach

Coinbase właśnie uzyskał federalną licencję bankową – i zmienia to wszystko dla instytucjonalnych kryptowalut

Coinbase właśnie otrzymał federalną licencję bankową – oto dlaczego To o wiele większa sprawa, niż się wydaje

Coinbase otrzymało warunkową zgodę od Urzędu Kontrolera Waluty (OCC) na utworzenie krajowego banku powierniczego – krok ten fundamentalnie zmienia zakres działań największej amerykańskiej giełdy kryptowalut i sposób, w jaki będzie ona konkurować na rynku instytucjonalnym w przyszłości.

Zatwierdzenie było potwierdzono w czwartekI choć „warunkowa zgoda” brzmi jak biurokratyczne zabezpieczenie, w rzeczywistości jest to bardzo znaczący krok. Statut daje Coinbase możliwość działania w ramach jednego federalnego systemu regulacyjnego, zamiast lawirowania między 50 różnymi licencjami stanowymi. Dla firmy, która przez lata bawiła się w regulacyjne „whack-a-mole”, to znacząca poprawa operacyjna.

Warto od razu wyjaśnić jedną rzecz: Coinbase nie staje się bankiem w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Firma wyraźnie oświadczyła, że ​​nie będzie przyjmować depozytów detalicznych ani udzielać pożyczek. Jest to statut powierniczy – skoncentrowany na usługach powierniczych i płatniczych – a nie licencja bankowa na działalność komercyjną. To rozróżnienie ma znaczenie, ponieważ oznacza, że ​​Coinbase unika ryzyka związanego z bankowością opartą na rezerwach cząstkowych, jednocześnie zachowując federalną legitymację, której coraz częściej domagają się klienci instytucjonalni.

To ma znaczenie dla instytucjonalnych inwestorów kryptowalutowych

Statut trustu opiera się na fundamentach, które Coinbase położyła lata temu. Jego jednostka powiernicza uzyskała uznanie jako kwalifikowany powiernik w Departamencie Usług Finansowych stanu Nowy Jork w 2018 roku, co pomogło jej pozyskać pierwszych klientów instytucjonalnych. Zatwierdzenie OCC idzie o krok dalej – w całym kraju i zgodnie z federalnym standardem, który inwestorzy instytucjonalni i organy regulacyjne w innych jurysdykcjach uznają łatwiej niż zatwierdzenia stanowe.

Dla klientów instytucjonalnych – takich jak fundusze emerytalne, zarządzający aktywami czy państwowe fundusze majątkowe – kwestia depozytu jest często ostatnią barierą między stwierdzeniem „jesteśmy ciekawi kryptowalut” a „faktycznym alokowaniem”. Posiadanie federalnie licencjonowanego depozytariusza w postaci Coinbase eliminuje kolejny element tarcia w tej dyskusji.

Zatwierdzenie jest również zgodne z rozwojem sytuacji wokół ustawy GENIUS, która przyznaje OCC uprawnienia nadzorcze nad emitentami stablecoinów działającymi jako banki powiernicze. Coinbase utrzymuje już bliskie relacje z Circle, emitentem USDC, a statut umożliwia giełdzie ekspansję na usługi płatnicze powiązane ze stablecoinami w ramach ram prawnych, które organy regulacyjne aktywnie budują.

Coinbase nie jest sam – to część większej zmiany

Inni duzi gracze na rynku kryptowalut podążają w tym samym kierunku. Anchorage Digital był pierwszym federalnie licencjonowanym bankiem aktywów cyfrowych. Ripple, BitGo i Paxos otrzymały podobne zgody na różnych etapach. Kraken niedawno uzyskał dostęp do infrastruktury płatniczej Rezerwy Federalnej poprzez… kontoTrend jest wyraźny: era kryptowalut funkcjonujących całkowicie poza tradycyjnym systemem finansowym dobiegła końca, a firmy, które budują obecnie wiarygodność regulacyjną, pozycjonują się w taki sposób, aby zdominować kolejną fazę adopcji instytucjonalnej.

Nie wszyscy są zadowoleni. Independent Community Bankers of America i Bank Policy Institute sprzeciwiły się temu, argumentując, że rozszerzenie przywilejów bankowych na firmy kryptowalutowe zaciera granice regulacyjne i może wprowadzić ryzyko systemowe. Senator Elizabeth Warren i inni krytycy wyrazili obawy dotyczące konfliktów interesów. Ich obawy nie są całkowicie bezpodstawne – firmy kryptowalutowe wkraczające na rynek regulowanych usług bankowych stwarzają nowe wyzwania nadzorcze – ale dynamika wyraźnie zmierza w jednym kierunku.

W zamknięciu...

Dla traderów i inwestorów obserwujących akcje Coinbase, statut to pozytywny sygnał. Oznacza on jasność regulacyjną – o którą rynek zabiegał odkąd kryptowaluty zaczęły kolidować z tradycyjnym światem finansów. Droga do instytucjonalnej adopcji właśnie stała się mniej wyboista, przewaga konkurencyjna Coinbase nad mniejszymi, mniej regulowanymi konkurentami właśnie się pogłębiła, a możliwość oferowania usług powierniczych na dużą skalę, zgodnie z uznanym standardem federalnym, otwiera drzwi, do których wcześniej trudno było dotrzeć.

Warunek oznacza, że ​​wciąż pozostaje wiele do zrobienia, zanim statut stanie się w pełni aktywny, a banki będą nadal twierdzić, że granica między „spółką powierniczą” a „bankiem” jest rozciągana. Kierunek rozwoju jest jednak wyznaczony. Kryptowaluty wkraczają do głównego nurtu finansowego, organy regulacyjne budują drogi dojazdowe, a Coinbase właśnie zapewnił sobie jedno z lepszych miejsc w pobliżu wejścia.

-------------------
Autor: Olivera Reddinga
Biuro informacyjne w Seattle  / Przełamywanie wiadomości o kryptowalutach

Nowy, prokrypto-pełnomocny prokurator generalny Trumpa posiada aktywa cyfrowe o wartości 485 tys. dolarów...

Todd Blanche, który jako zastępca prokuratora generalnego przygotował memorandum Departamentu Sprawiedliwości o ograniczeniu federalnego egzekwowania przepisów dotyczących kryptowalut, kieruje teraz Departamentem Sprawiedliwości jako tymczasowy prokurator generalny. Prezydent Trump dokonał nominacji po odejściu Pam Bondi, a branża kryptowalut z uwagą śledzi rozwój sytuacji.

Blanche nie jest przypadkowym wyborem. Zanim dołączył do administracji Trumpa, był jego osobistym obrońcą. Jego awans z zastępcy prokuratora generalnego na p.o. prokuratora generalnego w tym konkretnym momencie – gdy regulacje dotyczące kryptowalut wciąż ewoluują, a ważne sprawy wciąż są w toku – sprawia, że ​​nominacja ta jest czymś więcej niż tylko rutynową reorganizacją.

Notatka, która zmieniła bieg wydarzeń

Wcześniej, podczas swojej kadencji jako zastępca prokuratora generalnego, Blanche wysłał do prokuratorów federalnych notatkę, w której stwierdził, że kazał im się wycofać ze spraw dotyczących sporów regulacyjnych w sektorze kryptowalut. Podstawowe przesłanie: nie marnuj zasobów na sprawy, w których firma kwestionuje sposób stosowania prawa. Skup się na faktycznych oszustwach, kradzieżach i szkodach. Zostaw spory regulacyjne w szarej strefie agencjom, których to zadanie.

Praktyczne efekty szybko się pojawiły. W sprawie przeciwko twórcy Tornado Cash, Romanowi Stormowi, niektóre zarzuty zostały wycofane, a następnie przywrócone – co pokazuje, jak chaotyczna była transformacja. Mówiąc szerzej, firmy kryptowalutowe oskarżone o naruszenia przepisów dotyczących papierów wartościowych zauważyły, że Departament Sprawiedliwości (DJ) nie był tak chętny do działania, gdy sprawy przed SEC były już w toku.

Dla branży ta zmiana była mile widziana. Dla zwolenników nadzoru – alarmująca. Debata nad tym, gdzie przebiega granica między „sporem regulacyjnym” a „rzeczywistym przestępstwem” w sektorze kryptowalut, nie jest jednoznaczna, a notatka Blanche przesunęła tę granicę w kierunku korzystnym dla branży.

Pytania etyczne nie znikną

Nową rolę Blanche komplikuje jego osobista sytuacja finansowa. Według śledztwa ProPublica, Blanche posiadał aktywa cyfrowe o wartości od 159 000 do 485 000 dolarów mniej więcej w czasie, gdy wysłał notatkę. Według doniesień, jego aktywa obejmowały Bitcoina, Ethereum, Solanę, kilka mniejszych altcoinów oraz udziały w Coinbase – tej samej Coinbase, która właśnie… otrzymał ważną federalną koncesję bankową.

Blanche twierdzi, że przekazał te aktywa członkom rodziny, ale wciąż nie wiadomo, kiedy dokładnie dokonał tego transferu, a kiedy podejmował decyzje mające wpływ na branżę kryptowalut. Federalne przepisy etyczne wymagają od urzędników, aby powstrzymali się od udziału w sprawach, które wpływają na ich interesy finansowe, lub pozbyli się aktywów przed podjęciem takich decyzji. To, czy domniemane działania Blanche spełniły te wymogi, jest nadal przedmiotem kontroli organów nadzorczych.

Obraz jest naprawdę niezręczny. Człowiek, który obecnie kieruje Departamentem Sprawiedliwości, napisał politykę, która przyniosła korzyści branży, w którą osobiście zainwestował, i teraz ma jeszcze większą władzę, by kształtować jej przebieg.

Co oglądam...

Krótkoterminowy odczyt jest prawdopodobnie pozytywny. Departament Sprawiedliwości kierowany przez osobę, która z udowodnioną chęcią wycofania się z agresywnego egzekwowania prawa w sektorze kryptowalut, oznacza mniejsze bezpośrednie zagrożenie ze strony działań egzekucyjnych, które wywołały medialne skandale. Inwestorzy instytucjonalni, którzy do tej pory zwlekali, częściowo z powodu niepewności prawnej, mogą postrzegać sytuację jako stopniowo bezpieczniejszą.

Długoterminowa interpretacja jest bardziej skomplikowana. Środowisko egzekwowania prawa, które w dużej mierze opiera się na samoregulacji branży, jest tak dobre, jak gotowość branży do samoregulacji. Powoduje to również niepewność polityczną – stanowisko Blanche jest „tymczasowe”, co oznacza, że ​​w końcu obejmie je następca zatwierdzony przez Senat, a ta osoba może wnieść zupełnie inną filozofię.

Relacje rządu USA z kryptowalutami wyraźnie przechodzą okres aktywnej rekonfiguracji. Nominacja Blanche to kolejny punkt odniesienia w tym procesie – znaczący, znaczący i wciąż daleki od rozstrzygnięcia.

-------------------------
Autor: Julesa Laurenta
Wiadomość europejska Przełamywanie wiadomości o kryptowalutach 

Naukowcy z Google twierdzą, że komputer kwantowy może złamać klucze Bitcoin w zaledwie 9 minut...


Zespół Google’a zajmujący się komputerami kwantowymi właśnie opublikował artykuł, którego świat kryptowalut z niecierpliwością oczekiwał od lat. Nie sposób zignorować podanej w nagłówku liczby: teoretycznie wystarczająco wydajny komputer kwantowy mógłby złamać transakcję Bitcoin w czasie rzeczywistym w ciągu około dziewięciu minut.

Badania opublikowane 30 marca szacują, że złamanie 256-bitowej kryptografii krzywych eliptycznych (ECDLP-256), która chroni portfele Bitcoin, wymagałoby mniej niż 500 000 fizycznych kubitów – około 20 razy mniej niż poprzednie szacunki. To znacząca korekta w dół, która zmienia harmonogram, kiedy to zagrożenie stanie się realnym problemem.

Jak w rzeczywistości będzie działał atak

Szyfrowanie Bitcoina chroni portfele, ukrywając klucze prywatne przed kluczami publicznymi. W normalnych warunkach żaden znany komputer klasyczny nie jest w stanie odtworzyć klucza prywatnego z klucza publicznego w realistycznych ramach czasowych. Komputery kwantowe działające z algorytmem Shora potrafią jednak znacznie szybciej łamać kryptografię krzywych eliptycznych.

Opisany w artykule konkretny atak jest wymierzony w transakcje w czasie rzeczywistym, a nie w stare, nieaktywne portfele. Gdy transakcja Bitcoin jest transmitowana do sieci, klucz publiczny nadawcy jest krótkotrwale ujawniany przez około 10 minut, zanim transakcja zostanie potwierdzona. W artykule oszacowano, że atakujący kwantowy, który wcześniej obliczył niezbędne kroki konfiguracji, mógłby wykorzystać to okno z około 41% szansą na sukces. poniżej dziewięciu minut.

To nie jest gwarantowane złamanie zabezpieczeń – to atak probabilistyczny w wąskim oknie ekspozycji. Ale 41% szans z dziewięciominutowym timerem to zupełnie inny profil zagrożenia niż ten, który większość ludzi planuje.

Kto jest najbardziej zagrożony

Około 6.9 miliona Bitcoinów jest już uznawanych za podatne na dłuższy, wolniejszy atak kwantowy – w tym około 1.7 miliona monet z ery Satoshi. Te starsze portfele wykorzystują ponownie adresy lub mają ujawnione klucze publiczne, co oznacza, że ​​nie ma potrzeby stosowania presji czasu; komputer kwantowy potrzebowałby jedynie odpowiedniej liczby kubitów i czasu.

Jak na ironię, aktualizacja Taproot dla Bitcoina – wprowadzona w 2021 roku w celu poprawy prywatności i wydajności – mogła pogorszyć sytuację. Ujawniając domyślnie klucze publiczne w niektórych typach transakcji, Taproot rozszerzył pulę portfeli narażonych na ataki kwantowe w czasie rzeczywistym. Nie taki był cel, ale teraz jest to udokumentowane ryzyko w Google. naukowe.

Ethereum jest w rzeczywistości mniej narażone na dziewięciominutowy atak, ponieważ transakcje ETH są potwierdzane znacznie szybciej, co oznacza, że ​​okno czasowe dla atakującego kwantowego jest krótsze.

Gdzie tak naprawdę stoją rzeczy

Oto ważny kontekst: to zagrożenie nie jest nieuchronne. Żaden dzisiejszy komputer kwantowy nie zbliża się do 500 000 użytecznych fizycznych kubitów z korekcją błędów potrzebną do uruchomienia algorytmu Shora w przypadku bieżących transakcji Bitcoin. Opracowany przez Google układ Willow, najbardziej zaawansowany publicznie znany procesor kwantowy, działa w znacznie mniejszej skali niż ta, którą opisano w artykule jako konieczną.

Google pracuje nad migracją do kryptografii postkwantowej (PQC) od 2016 roku i wyznaczył sobie cel ukończenia własnej migracji do 2029 roku. Badania przeprowadzono z wykorzystaniem metod zerowej wiedzy, aby uniknąć dostarczenia cyberprzestępcom użytecznego przepisu na atak.

Społeczność Bitcoina od lat jest świadoma ryzyka kwantowego, a istnieje kilka postkwantowych schematów podpisów, które mogłyby w zasadzie zastąpić obecny standard ECDSA. Niniejszy artykuł podkreśla pilną potrzebę. Wymagania dotyczące kubitów są obecnie niższe niż oczekiwano, harmonogram może być krótszy, niż zakładano, a komplikacja Taproot została niedawno udokumentowana.

Otwartym pytaniem pozostaje, czy ekosystem będzie się rozwijał dostatecznie szybko, aby uporać się z tym problemem, zanim powstanie wydajny komputer kwantowy. Na chwilę obecną odpowiedź nie jest jasna.

------- 
Autor: Adama Lee 
Biuro informacyjne w Azji Przełamywanie wiadomości o kryptowalutach



Stablecoiny wkraczają do głównego nurtu - Visa obstawia, że ​​ten trend się utrzyma...

stablecoiny, wiza

Szef działu kryptowalut w Visie powiedział, że firma nadal stawia na rozliczenia w stablecoinach i obserwuje wzrost wolumenów, co jest jedną z tych historii, które brzmią banalnie, dopóki nie uświadomimy sobie, że globalny gigant płatności traktuje stablecoiny jak prawdziwą infrastrukturę. To o wiele poważniejsza sprawa, niż się wydaje na pierwszy rzut oka, ponieważ oznacza to, że branża przechodzi od pytania „czy to zadziała?” do pytania „jak bardzo możemy z tego skorzystać?”.

Stablecoiny łatwo zignorować, jeśli obserwuje się tylko ruch cen. Nie tworzą one dramatycznych świec, nie dominują w mediach społecznościowych i rzadko przyciągają tyle uwagi, co kryptowaluta, która jest aktualnie w trendzie. Ale to one są hydrauliką. Przemieszczają pieniądze między giełdami, wspierają handel i coraz częściej działają jako platforma rozliczeniowa, która może wyeliminować tarcia w procesie płatności.

Dlaczego wiza jest ważna...

Visa ma znaczenie, ponieważ nie jest przypadkowym startupem, który próbuje przekonać rynek, że blockchain wszystko naprawi, jeśli tylko wszyscy wystarczająco mocno w to uwierzą. Jest już kluczowym elementem globalnych płatności, co oznacza, że ​​zainteresowanie Visy stablecoinami jest sygnałem, że technologia ta zbliża się do codziennego użytku finansowego.

Nie oznacza to jednak, że Visa zamierza zastąpić sieć kart płatniczych memem stablecoinów i na tym poprzestać. Chodzi o coś bardziej praktycznego: stablecoiny mogą stać się częścią infrastruktury, która umożliwi szybszy i tańszy przepływ pieniędzy między krajami i systemami. Jeśli tak się stanie, zwycięzcami nie będą tylko giełdy kryptowalut. Zwycięzcami będą firmy, które będą mogły podłączyć stablecoiny do rzeczywistych systemów płatności, nie komplikując całego procesu.

Dlaczego to coś więcej niż tylko opowieść o kryptowalutach...

Stablecoiny są istotne, ponieważ znajdują się na styku spekulacji kryptowalutowych i tradycyjnych instrumentów finansowych. Handlowcy używają ich jako gotówki, ale firmy mogą z czasem wykorzystać je jako narzędzia rozliczeniowe, skarbowe lub transferowe. Dlatego każdy poważny rozwój stablecoinów należy traktować zarówno jako historię płatności, jak i historię kryptowalut.

Agencja Reuters już wskazała Tether jako kruchy fundament kryptowalut, co jest kolejnym powodem, dla którego kategoria stablecoinów wciąż przyciąga uwagę. Rynek potrzebuje tych aktywów, aby utrzymać płynność, ale prawdziwym wyzwaniem jest to, czy będą one wystarczająco wiarygodne, aby umożliwić szersze wykorzystanie poza platformami natywnymi dla kryptowalut. Visa skłania się ku tetherowi, sugerując, że odpowiedź jest coraz bliższa „tak”, nawet jeśli droga do tego celu wciąż jest wyboista.

Na co powinni zwrócić uwagę traderzy...

Dla traderów istotne jest nie tylko to, czy stablecoiny zostaną przyjęte, ale także które z nich i jakimi kanałami. Wsparcie giganta płatniczego może wzmocnić wiarygodność całej kategorii, ale może również skierować uwagę na stablecoiny i sieci, które najłatwiej zintegrować na dużą skalę. To tworzy zwycięzców, przegranych i mnóstwo drobnych druków.

Oznacza to również, że nagłówki dotyczące stablecoinów nie są już tylko szumem medialnym. Mogą one wpływać na przepływy giełdowe, adopcję płatności i długoterminowy kształt infrastruktury rynkowej. Jeśli próbujesz zrozumieć, w jakim kierunku zmierza rynek kryptowalut, to jest to jeden z klarowniejszych sygnałów na rynku: mniej szumu medialnego, więcej użyteczności i znacznie więcej ruchów pieniężnych za kulisami.

Wniosek jest prosty. Wprowadzenie stablecoinów do obiegu przez Visę nie jest efektowne, ale to cichy ruch, który może mieć o wiele większe znaczenie niż najgłośniejszy wykres na ekranie.

-------
Autor: Marka Pippena
Londyn Newsroom
GlobalCryptoPress | Przełamywanie wiadomości o kryptowalutach

Firmy kryptowalutowe likwidują setki miejsc pracy i obwiniają za to sztuczną inteligencję

Zwolnienia w branży kryptowalut

Fala zwolnień przetacza się przez branżę kryptowalut, a kadra zarządzająca firmami coraz częściej wskazuje na sztuczną inteligencję jako przyczynę. Tylko w ciągu ostatnich dwóch tygodni Gemini, Crypto.com, Algorand, Block i kilka innych firm obniżyło zatrudnienie. łączna suma około 450 stanowisk. Przekaz ze strony kierownictwa był zaskakująco spójny: sztuczna inteligencja może teraz wykonywać zadania, które wcześniej wymagały dużych zespołów.

Gemini, giełda założona przez Camerona i Tylera Winklevossów, zwolniła 10% pracowników, powołując się na wzrost produktywności napędzany sztuczną inteligencją. Crypto.com przeprowadził kolejną rundę zwolnień, która dotknęła nieujawnionej liczby pracowników, a prezes Kris Marszalek wyraźnie stwierdził, że narzędzia sztucznej inteligencji zwiększyły wydajność firmy. Algorand, sieć blockchain, zwolniła 30% pracowników. Block, firma płatnicza założona przez Jacka Dorseya, zwolniła 931 pracowników, podając sztuczną inteligencję jako główny powód restrukturyzacji.

Wyjaśnienie oparte na sztucznej inteligencji (AI) ma w sobie pewną logikę. Duże modele językowe i asystenci kodowania AI rzeczywiście usprawnili rozwój oprogramowania, obsługę klienta i analizę danych. Zespół, który kiedyś wymagał 50 inżynierów, może teraz efektywnie działać z 35. Krytycy jednak nie dają się nabrać na tę narrację. Zwracają uwagę, że rynki kryptowalut znajdują się pod ciągłą presją, a Bitcoin wciąż znajduje się znacznie poniżej swoich historycznych maksimów, a wolumen obrotu znacznie spadł od szczytu ostatniej hossy. Ich zdaniem, ujęcie AI stanowi wygodną przykrywkę dla bardziej bezpośredniej redukcji, napędzanej przez rynek.

To nie pierwszy raz, kiedy branża kryptowalut przechodzi bolesny kryzys.

Rynek niedźwiedzia w 2022 roku, wywołany upadkiem ekosystemu Terra/Luna i wynikającą z niego implozją FTX, doprowadził do dziesiątek tysięcy zwolnień w całej branży. W tamtym czasie firmy bezpośrednio powoływały się na warunki rynkowe. Tym razem język uległ zmianie, ale ukryty schemat pozostaje znajomy.

Tym, co wyróżnia ten cykl, jest realna możliwość, że sztuczna inteligencja faktycznie zmienia sposób liczenia pracowników. Jeśli narzędzia sztucznej inteligencji pozwolą firmom działać sprawniej, redukcja zatrudnienia może nie być odwrócona nawet po odbudowie rynków. Oznaczałoby to strukturalną zmianę w modelu zatrudnienia w branży, a nie tylko korektę cykliczną.

Dla pracowników w branży to rozróżnienie ma ogromne znaczenie. Cykliczny spadek koniunktury oznacza, że ​​miejsca pracy wracają wraz ze wzrostem cen. Zmiana strukturalna oznacza, że ​​branża może nigdy nie powrócić do poprzedniego poziomu zatrudnienia, niezależnie od tego, co zrobi Bitcoin. Prawdą jest, że obie siły działają jednocześnie, a ich rozdzielenie z zewnątrz jest praktycznie niemożliwe.

Branża kryptowalut nie jest osamotniona w tej dynamice. Firmy technologiczne na całym świecie wykorzystują sztuczną inteligencję jako uzasadnienie redukcji zatrudnienia. Niezależnie od tego, czy to ujęcie jest trafne, czy wygodne, staje się ono dominującą narracją dotyczącą zwolnień w 2026 roku.

--------------
Rowan Marrow
Redakcja Seattle / Przełamywanie wiadomości o kryptowalutach

SEC i CFTC rezygnują z najbardziej rygorystycznych od lat zasad dotyczących kryptowalut...

Cały krajobraz kryptowalut właśnie przeszedł gruntowną modernizację regulacyjną. 17 marca Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) oraz Komisja ds. Obrotu Kontraktami Terminowymi na Towary (CFTC) wydały nowe wspólne wytyczne To tworzy sformalizowaną taksonomię dotyczącą tego, jak organy regulacyjne będą traktować aktywa kryptograficzne w przyszłości. Wytyczne wchodzą w życie w poniedziałek, 23 marca, i wiele zmieniają.

Nowe ramy klasyfikują aktywa cyfrowe do pięciu odrębnych kategorii: towary cyfrowe, cyfrowe przedmioty kolekcjonerskie, narzędzia cyfrowe, stablecoiny i cyfrowe papiery wartościowe. Ten system klasyfikacji to prawdziwy przełom, ponieważ w końcu zapewnia przejrzystość prawną, której branża domagała się od ponad dekady.

Szesnaście aktywów nazwano konkretnie towarami cyfrowymi...

W tym Ethereum, XRP, Solana, Cardano, Chainlink, Bitcoin i Dogecoin. W przypadku Bitcoina to normalny tryb działania, ale w przypadku pozostałych kryptowalut to oznaczenie oficjalnie usuwa utrzymujące się zagrożenie bycia klasyfikowanym jako niezarejestrowane papiery wartościowe. Według SEC (Komisji Papierów Wartościowych i Giełd), wartość cyfrowego towaru wynika z sieci blockchain oraz popytu i podaży, a nie z pracy zarządczej centralnego zespołu. Jeśli wartość monety zależy od programowego funkcjonowania sieci, a nie od zespołu obiecującego zyski, jest to towar, a nie papier wartościowy. To rozróżnienie ma ogromne znaczenie, ponieważ papiery wartościowe podlegają znacznie bardziej rygorystycznym zasadom.

Nowe wytyczne przynoszą doskonałe wieści inwestorom, którzy stakują swoje monety Proof-of-Stake w celu walidacji transakcji i generowania zysku. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) traktuje staking jako działanie „administracyjne”, a nie transakcję dotyczącą papierów wartościowych. Obejmuje to staking solo, staking delegowany, staking powierniczy i staking płynny, dając instytucjom finansowym zielone światło na generowanie zysku ze stakingu natywnych tokenów w łańcuchach takich jak Ethereum i Solana. Nadal istnieją ograniczenia – dostawcy usług stakingowych nie mogą reklamować gwarantowanych zysków ani wykorzystywać zdeponowanych aktywów do spekulacji – ale szerokie pozwolenie na staking to ogromna korzyść.

Nowe określenie „cyfrowych papierów wartościowych” to również znaczące wydarzenie zmniejszające ryzyko dla rynku tokenizowanych aktywów realnych (RWA). Jeśli coś było uznawane za papier wartościowy przed tokenizacją na blockchainie, pozostaje nim po jej wprowadzeniu. Brzmi to restrykcyjnie, ale w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie – zarządzający aktywami mogą teraz przystąpić do tokenizacji akcji i obligacji, wiedząc dokładnie, jakie zasady obowiązują. To niezwykle optymistyczna wiadomość dla blockchainów takich jak Ethereum, XRP i Solana, które obsługują duże ilości tokenizowanych papierów wartościowych. Wraz z rozwianiem się mgły regulacyjnej, instytucjonalna adopcja ma jasną ścieżkę rozwoju.

-----------------
Cedric Holloway
Redakcja Nowego Jorku / Przełamywanie wiadomości o kryptowalutach


Niepewność na Bliskim Wschodzie właśnie zniweczyła cały tygodniowy wzrost wartości Bitcoina...

Cena Bitcoin

Bitcoin oddał zyski z poprzedniego tygodnia w ciągu jednego weekendu, spadając do 68 700 dolarów po tym, jak prezydent USA Donald Trump postawił Iranowi 48-godzinne ultimatum. Groźba ataku na irańskie elektrownie, jeśli Cieśnina Ormuz nie zostanie ponownie otwarta, wstrząsnęła rynkiem, który przez poprzedni tydzień budował zaufanie do deeskalacji.

Nagła zmiana retoryki wywołała masową likwidację. W ciągu ostatnich 24 godzin na rynkach kryptowalut odnotowano łączną likwidację na kwotę 299 milionów dolarów. Straty były w dużej mierze skierowane w stronę osób obstawiających wzrost cen, a likwidacje długich pozycji stanowiły około 85% całości. Długie pozycje na Bitcoinie poniosły straty w wysokości 122 milionów dolarów, a długie pozycje na Etherze straciły 95.7 miliona dolarów. Największą pojedynczą likwidacją był swap BTC-USDT na OKX o wartości 10 milionów dolarów.

Szerszy rynek kryptowalut spadał w tym samym tempie co Bitcoin. Ether spadł do 2,114 USD, XRP stracił 1.41 USD, a Solana spadła do 88.55 USD. Ten gwałtowny spadek uwypukla jednostronne pozycjonowanie rynkowe przed weekendem, narażając inwestorów na szok wywołany nagłówkami. Osiem kolejnych dni wzrostów stworzyło silnie byczą prognozę, a jeden wpis na Truth Social przekreślił to wszystko.

Eksperci są wskazywanie na możliwość przedłużającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie jako poważnego zagrożenia dla kryptowalut. Każde zakłócenie globalnych szlaków handlowych zwiększa niepewność na rynkach finansowych, a Bitcoin pozostaje silnie skorelowany z aktywami wysokiego ryzyka, takimi jak indeksy giełdowe w USA. Cieśnina Ormuz pozostaje praktycznie zamknięta dla większości ruchu handlowego, a około 20% światowych przepływów ropy naftowej i gazu ziemnego nadal jest zakłócone. Rosnące ceny ropy naftowej mogą również wywołać czynniki inflacyjne, zwiększając presję na i tak już napiętą sytuację gospodarczą.

Czasy się zmieniły...

Bitcoin zachowywał się kiedyś, jakby był w swoim własnym świecie, a to, co działo się na rynkach globalnych w danym momencie, nie miało większego znaczenia, ponieważ nie było żadnych oznak, że cokolwiek ich dotyczyło, miało znaczenie dla inwestorów Bitcoina. Te czasy już dawno minęły. Reagowanie w sposób podobny do większości innych inwestycji w ciągu ostatnich kilku tygodni utrudniło argumentowanie, że nadal służy on jako zabezpieczenie przed inflacją i geopolitycznymi zawirowaniami. Kryptowaluty nie udowodniły jeszcze swoich zalet jako niezależnej bezpiecznej przystani, reagując bardziej na globalne warunki płynności i ruchy na tradycyjnych rynkach finansowych. Gołębie nastawienie Fed po środowym utrzymaniu stóp procentowych, które powinno wspierać aktywa ryzykowne, zostało całkowicie przyćmione przez wojenne nagłówki.

48-godzinne okno oznacza, że ​​termin upływa w poniedziałek wieczorem. Jeśli Iran nie zastosuje się do tych zaleceń, a nic nie wskazuje na to, że to zrobi, rynek stoi w obliczu perspektywy ataków na infrastrukturę energetyczną, co byłoby pierwszym bezpośrednim atakiem na cywilne systemy energetyczne w tym konflikcie. Inwestorzy wstrzymują się obecnie od zawierania dużych zakładów kierunkowych, czekając na rozwój sytuacji.

Wstrząsy geopolityczne często wywołują krótkotrwałą panikę, ale jednocześnie likwidują nadmiernie lewarowane pozycje. Rynek właśnie przeszedł twardy reset, a prawdziwym testem będzie jego reakcja po upływie 48 godzin.

---
Cedric Holloway
Globalna prasa kryptograficzna / Redakcja w Nowym Jorku

SEC oficjalnie usuwa kryptowaluty ze swojej listy głównych celów...

Regulacja SEC dotycząca kryptowalut

Po raz pierwszy od lat oficjalna lista priorytetów SEC nie traktuje kryptowalut jak odrębnego problemu, który trzeba ugasić. W planie działania agencji dotyczącym egzaminów i egzekwowania prawa na 2026 rok, aktywa cyfrowe nie są już określane jako odrębny obszar „szczególnej uwagi”, a ta niewielka zmiana w sformułowaniu wiele mówi o tym, w jakim kierunku zmierzają nastroje w Waszyngtonie.

Nie oznacza to jednak, że egzekwowanie prawa się zakończyło. Istniejące pozwy, sprawy dotyczące tokenów i dochodzenia giełdowe wciąż trwają, a Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) nie orzekła nagle, że każdy token jest bezpieczny. Zmienił się jedynie sposób postrzegania: ryzyko związane z kryptowalutami jest teraz ujęte w szerszych kategoriach, takich jak integralność rynku, konflikty interesów i ochrona handlu detalicznego, zamiast być wyodrębnionym na osobnej stronie jako osobny silos zagrożeń.

Moment nie jest przypadkowy – Waszyngton jest w trakcie prób zbudowania bardziej spójnych ram, które podzielą odpowiedzialność między SEC, CFTC, organy nadzoru bankowego i cokolwiek ostatecznie uchwali Kongres. Usunięcie kryptowalut z listy priorytetów wygląda na próbę ostudzenia napięcia, podczas gdy te ważniejsze decyzje strukturalne będą jeszcze dopracowywane.

Dla branży ten ruch wydaje się nieoficjalnym przejściem od „Operacji Choke Point, ale w oparciu o blockchain” do czegoś bliższego normalizacji. Jeśli jesteś amerykańską giełdą, brokerem lub emitentem stablecoinów, nadal masz do czynienia z prawnikami i audytami – ale nie jesteś już gwiazdą corocznego montażu czarnych charakterów agencji. Już samo to zmienia sposób, w jaki banki, fundusze venture capital i spółki publiczne mówią o dotykaniu tego tematu.

Drugą stroną medalu jest to, że mniej znana SEC nie gwarantuje bardziej przyjaznych przepisów. Jeśli Kongres rzeczywiście uchwali kompleksowe przepisy dotyczące kryptowalut, a CFTC bardziej przychyli się do rynków spot i instrumentów pochodnych, ogólny poziom nadzoru mógłby pozostać na tym samym poziomie, a nawet wzrosnąć. Różnica polega na tym, że odbywałoby się to w ramach bardziej przejrzystego planu, a nie poprzez jednorazowe komunikaty prasowe i niespodziewane pozwy.

Wykreślenie kryptowalut z listy priorytetów SEC na rok 2026 niekoniecznie oznacza koniec represji, ale jest wyraźnym sygnałem, że Waszyngton odchodzi od podejścia „zabić ogniem” i zmierza w kierunku „uznania ich za normalne finanse”, a rynki odbierają to jako pozwolenie na chwilę wytchnienia – przynajmniej w niewielkim stopniu.

-------------
- Milesa Monroe'a
Newsroom Waszyngtonu
GlobalCryptoPress.com

Dlaczego inwestorzy na rynku towarów spieszą się na giełdy kryptowalutowe, aby grać na rynku ropy naftowej...

kontrakty terminowe na kryptowaluty

Podczas gdy tradycyjni inwestorzy czekają na otwarcie CME, kryptowaluty już teraz inwestują w ropę naftową. 24 godziny na dobę kontrakty terminowe na ropę naftową szybko stają się jedną z najgorętszych nowych transakcji na giełdach kryptowalut, dzięki czemu West Texas Intermediate staje się kolejną rzeczą, którą możesz uruchomić na swoim telefonie.

Na platformach takich jak Hyperliquid, kontrakt wieczysty powiązany z baryłką ropy WTI 24/7 i zachowuje się jak każdy inny przestępca degeneracyjny: brak wygaśnięcia, zmienna stopa finansowania i marża w kryptowalutach lub stablecoinach. W zeszłym tygodniu ten pojedynczy kontrakt na ropę osiągnął dzienny wolumen znacznie przekraczający miliard dolarów, stając się na krótko drugi najczęściej handlowany rynek na giełdzie po tym, jak ceny Bitcoina gwałtownie wzrosły na skutek nagłówków z Bliskiego Wschodu.

Idea jest oczywista. Zamiast otwierać rachunek maklerski, przelewać dolary i uczyć się, jak działają daty rolowania, inwestorzy detaliczni mogą jednym kliknięciem uzyskać dostęp do tej samej zmienności, na której zależy globalnym biurom energetycznym. Rozmiary pozycji są mniejsze, interfejs użytkownika jest znany każdemu, kto handlował BTC, a nie ma czegoś takiego jak „rynek zamknięty”, gdy OPEC zaskakuje świat w niedzielę.

Ryzyko jest oczywiste – ropa naftowa jest już jednym z najbardziej wrażliwych makroekonomicznie aktywów na Ziemi, a teraz można ją wykorzystać wysoka dźwignia Na giełdzie, która rozlicza się w ciągu minut, a nie dni. Jeśli połączymy to z typowymi problemami – wahaniami stóp finansowania, niską płynnością podczas gwałtownych wzrostów cen akcji i automatycznymi likwidacjami – otrzymamy produkt, który może wyeliminować nowych inwestorów jeszcze szybciej niż Bitcoin w 2021 roku.

Dla regulatorów i tradycyjnych działów surowcowych, wzrost liczby oszustów naftowych na kryptowalutach jest nieco niepokojący. Nagle mamy rosnącą pulę transgranicznych, słabo regulowanych instrumentów opartych na benchmarku, który dotyczy wszystkiego, od biletów lotniczych po ceny żywności. Nawet jeśli te kontrakty są niewielkie w porównaniu z wolumenami CME, pętla sprzężenia zwrotnego między „kryptoropą” a nastrojami w świecie rzeczywistym staje się coraz bardziej zacieśniona.

Skorumpowani handlarze ropą naftową zamieniają jeden z najważniejszych surowców na świecie w weekendowy plac zabaw dla traderów kryptowalut, a w miarę wzrostu wolumenów regulatorom i tradycyjnym działom energetyki coraz trudniej będzie udawać, że ten segment rynku nie ma znaczenia.

-------
Autor: Marka Pippena
Londyn Newsroom
GlobalCryptoPress | Przełamując 

Jak obywatele i rząd Iranu przemieszczali kryptowaluty od czasu, gdy zaczęły spadać bomby...

Kryptowaluty Iranu

Publiczne rejestry kryptowalut dają nam rzadki wgląd w to, jak kraj w stanie wojny przesyła pieniądze, gdy zaczynają spadać rakiety. 

W ciągu kilku minut od pierwszych doniesień o atakach USA/Izraela, z irańskich kryptowalut zaczęły wypływać pieniądze wymianaGdy kilka dni później kurz opadł, z lokalnych platform odeszło około 10.3 miliona dolarów w kryptowalutach. Był to nagły wzrost, nałożony na miesiące stale rosnącej aktywności.

To nie był jednorazowy atak paniki. To był najnowszy wybuch w równoległym systemie finansowym, który Iran po cichu zbudował na publicznych blockchainach. Szacuje się, że w 2025 roku ta gospodarka oparta na blockchainie przeniosła kryptowaluty o wartości od 7.8 do 11 miliardów dolarów, a na doniesienia o wojnie, protesty i sankcje reaguje tak, jak tradycyjne rynki reagują na obniżki stóp procentowych.

Cała szara strefa w łańcuchu dostaw

Chainalysis szacuje, że w 2025 roku irański ekosystem aktywów cyfrowych obsłużył ponad 7.78 miliarda dolarów, rosnąc szybciej niż rok wcześniej, pomimo inflacji, sankcji i okresowych represji wewnętrznych. Inni badacze szacują, że całkowity zakres waha się bliżej 8–11 miliardów, jeśli uwzględnią aktywność kierowaną przez zagraniczne giełdy i miksery.

Uderzające jest to, jak ściśle ta aktywność śledzi wstrząsy polityczne. Skoki wolumenu pojawiły się w czasie protestów antyreżimowych, cyberataków na banki i zaostrzeń długotrwałego konfliktu w cieniu z Izraelem. W każdym z tych przypadków Irańczycy, którzy mogą przelać pieniądze na kryptowaluty, zdają się to robić, gdy obawiają się, że rial lub system bankowy wkrótce poniosą kolejny cios.

Lutowe naloty i 700% wzrost odpływu

Najnowsza fala ataków rozpoczęła się 28 lutego, kiedy wspólne ataki USA i Izraela uderzyły w cele w Teheranie i jego okolicach, w tym w obiekty wojskowe i nuklearne. Wraz z rozprzestrzenianiem się doniesień o atakach, analitycy blockchaina obserwowali gwałtowny wzrost odpływów środków z irańskich giełd. Godzinowe wypłaty wzrosły nawet ośmiokrotnie w porównaniu z poprzednim poziomem, a jedna z głównych giełd odnotowała… gwałtowny wzrost odpływów o około 700% procent w ciągu godziny po wystrzeleniu pierwszych rakiet.

Z głównych platform w kraju, między sobotą a poniedziałkiem, odpłynęło około 10.3 miliona dolarów w kryptowalutach. W pierwszych godzinach odpływy w ciągu jednej godziny przekroczyły 2 miliony dolarów, co stanowi ogromny wzrost w porównaniu ze standardowymi wolumenami. Większość tych pieniędzy trafiła na giełdy walutowe, które od dawna obsługują nieproporcjonalnie dużą część irańskiego ruchu, co sugeruje, że przynajmniej część z nich była zwykłą ucieczką kapitału.

Kto korzysta z kryptowalut: zwykli ludzie i IRGC

Dla przeciętnego Irańczyka kryptowaluty to sposób na ucieczkę przed 40–50-procentową inflacją rocznie, sankcjami bankowymi i ciągłym ryzykiem zaostrzenia kontroli kapitału bez ostrzeżenia. Podczas poprzednich fal protestów analitycy dostrzegli podobne schematy: ludzie przenosili środki ze scentralizowanych giełd do portfeli z własnym depozytem, ​​gdy obawiali się przerw w dostępie do internetu lub kolejnych represji, a następnie wracali do normalnego handlu, gdy sytuacja się uspokoiła.

Nie jest to jednak zjawisko wyłącznie oddolne. Szacuje się, że adresy powiązane z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej i jego sieciami przetwarzają ponad połowę wartości przepływającej do irańskiego ekosystemu kryptowalut. Śledztwa powiązały pośredników powiązanych z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej z co najmniej miliardem dolarów przelanych za pośrednictwem walut od 2023 roku, a aktywa cyfrowe były wykorzystywane do omijania tradycyjnych ograniczeń bankowych i finansowania grup pośredniczących w całym regionie.

Bitcoin, stablecoiny i kopanie jako obejście sankcji

W Iranie, w miksie kryptowalut dominują Bitcoin i stablecoiny powiązane z dolarem. Bitcoin pełni dwie role: jest aktywem spekulacyjnym dla tych, którzy są gotowi tolerować zmienność, oraz produktem eksportowym poprzez wydobycie. Opierając się na dotowanej energii i górnictwie, Iran może skutecznie przekształcać energię elektryczną w BTC, a następnie w twardą walutę lub towary za pośrednictwem rynków zagranicznych, omijając części systemu dolarowego.

Stablecoiny, a zwłaszcza USDT Tethera, pełnią funkcję cyfrowej waluty. Lokalne giełdy i platformy OTC wykorzystują je do rozliczania transakcji, transferu wartości przez granice i oferowania użytkownikom czegoś, co zachowuje się bardziej jak dolary niż załamujący się rial. Kiedy odpływy gwałtownie rosną po wydarzeniach takich jak lutowe strajki czy duże protesty, wiele z tego, co pozostaje na giełdach, to stablecoiny, które trafiają do portfeli i systemów poza zasięgiem kraju.

Sankcje, ataki hakerskie i wyścig zbrojeń w przestrzeganiu prawa

Organy regulacyjne nie przyglądały się temu z boku. Pod koniec stycznia Departament Skarbu USA nałożył sankcje na kilka giełd powiązanych z Iranem, oskarżając je o ułatwianie przepływu pieniędzy podmiotom objętym sankcjami i Korpusowi Strażników Rewolucji Islamskiej. Wcześniej hakerzy popierający Izrael twierdzili, że w ataku o podłożu politycznym wykradli dziesiątki milionów dolarów z Nobitexu, największej irańskiej giełdy.

Te działania skłoniły irańskie platformy do zmiany sposobu działania, przenosząc środki do nowych portfeli i eksperymentując z bardziej złożonym routingiem on-chain. Jednocześnie firmy analityczne zintensyfikowały własne śledzenie, argumentując, że rejestry publiczne faktycznie ułatwiają wykrywanie dużych podmiotów ułatwiających przepływy i unikanie sankcji z czasem, nawet jeśli część pieniędzy nadal się prześlizgnie.

Co wojna zmieniła, a czego nie

Obecny konflikt wyraźnie przyspieszył rolę kryptowalut jako wentyla bezpieczeństwa. Odpływy kapitału po lutowych atakach pokazują, jak szybko ludzie zareagują w obawie przed nowymi sankcjami, odwetem lub chaosem finansowym. Te same narzędzia, które pomogły Irańczykom uniknąć wcześniejszych szoków walutowych, są teraz wykorzystywane do zabezpieczenia się przed ryzykiem wybuchu wojny.

Niezmienna pozostaje obosieczna natura tej zmiany. Dla obywateli kryptowaluty to koło ratunkowe, oferujące pewien stopień autonomii finansowej w systemie, który wciąż ich zawodzi. Dla państwa i jego aparatu bezpieczeństwa to równoległy kanał do nielegalnego obrotu pieniędzmi. Dla wszystkich obserwujących sytuację z zewnątrz to studium przypadku w czasie rzeczywistym, pokazujące, jak zachowują się aktywa cyfrowe w sytuacji, gdy kraj znajduje się pod maksymalną presją.

-------
Autor: Marka Pippena
Londyn Newsroom
GlobalCryptoPress | Przełamywanie wiadomości o kryptowalutach

Jesteśmy o krok od wejścia w życie dwóch ważnych praw dotyczących kryptowalut...

przepisy kryptograficzne

JASNOŚĆ, GENIUSZ i Hongkong: W końcu pojawia się nowa runda zasad dotyczących kryptowalut.

Po latach życia w warunkach „regulacji opartej na wibracjach”, kryptowaluty wpatrują się w realny kalendarz. W Stanach Zjednoczonych na drugi kwartał szykują się dwa ważne projekty ramowe: ustawa Digital Asset Market Clarity (CLARITY) oraz ustawa GENIUS, projekt ustawy skoncentrowany na stablecoinach, który miałby określić, jak powinno wyglądać „dobre zachowanie” tokenów opartych na dolarze. Jednocześnie Hongkong szykuje się do rozdania pierwszych formalnych licencji na stablecoiny.

Nic z tego nie sprawi, że sytuacja z dnia na dzień stanie się prosta, ale prawnicy będą mieli więcej powodów do narzekania niż tylko sprawy sądowe i tweety agencji. Dla rynku, który wkalkulował niepewność prawną jako stały element, samo to jest dużą zmianą.

Co CLARITY próbuje naprawić

Ustawa CLARITY Act ma na celu rozwiązanie sedna problemu: czym jest papier wartościowy, czym jest towar i kto może regulować, który token należy do którego sektora. Propozycja ułatwiłaby wystarczająco zdecentralizowanym projektom traktowanie ich jako towarów cyfrowych w ramach CFTC, jednocześnie pozostawiając rzeczywiste kontrakty inwestycyjne pod nadzorem SEC.

Usprawniłoby to również ścieżkę dla nowych produktów ETP, dając jaśniejsze wytyczne dotyczące tego, kiedy token kwalifikuje się do obrotu spot ETP i jak powinien działać nadzór rynkowy między platformami. Mamy nadzieję, że niekończące się spory o każdy przypadek zostaną zastąpione czymś bliższym liście kontrolnej.

Gdzie GENIUSZ się wpasowuje

Ustawa GENIUS koncentruje się na stablecoinach, zwłaszcza tych opartych na walutach fiducjarnych, które chcą promować się jako bezpieczne miejsca parkingowe dla sald gotówkowych. Ustawa opiera się na wymogach rezerwy jeden do jednego, regularnych poświadczeniach i jasnym nadzorze ze strony organów nadzoru bankowego lub płatniczego, zamiast pozwalać emitentom na swobodne działanie w szarej strefie.

Dla emitentów, którzy spełniają te standardy, korzyścią jest legitymacja regulacyjna i dostęp do większych zasobów kapitału, które potrzebują komfortu, zanim będą mogły trzymać miliardy dolarów w tokenizowanych dolarach. Dla wszystkich innych jest to impuls do awansu lub pozostania w nieuregulowanym zakątku rynku z mniejszą liczbą odbiorców.

Dlaczego rynki zwracają uwagę na czas

Analitycy analizujący drugi kwartał wciąż wracają do tego samego: przepisy na papierze mogą być warte więcej niż tuzin nagłówków w prasie, jeśli chodzi o odblokowanie nowego popytu. Jeśli CLARITY i GENIUS osiągną mniej więcej obecną formę, dadzą zarządzającym aktywami, funduszom emerytalnym i przedsiębiorstwom konkretny punkt odniesienia, który można będzie włączyć do wewnętrznych ram zarządzania ryzykiem.

To nie gwarantuje muru pieniędzy, ale obniża premię za ryzyko regulacyjne, która trzymała niektórych dużych alokatorów z boku. Zamiast „nie mamy pojęcia, jak to będzie traktowane za trzy lata”, rozmowa sprowadza się do „może nie wszystkie przepisy nam się podobają, ale przynajmniej znamy zasady”.

Tymczasem Hongkong stawia na stablecoiny

Podczas gdy amerykańskie ustawy powoli idą do przodu, Hongkong ma wkrótce wydać swoje pierwsze licencje na stablecoiny, począwszy od marca, zgodnie z systemem, który określa, kto może je emitować, jak należy przechowywać rezerwy i jak wygląda procedura ujawniania informacji. Celem jest uczynienie z miasta regionalnego centrum zgodnych z prawem tokenów zabezpieczonych walutą fiducjarną, zwłaszcza w kontekście handlu i płatności ukierunkowanych na Azję.

To tworzy interesujący podział. Amerykańskie i europejskie organy regulacyjne wciąż dopracowują szczegóły w komisjach, podczas gdy Hongkong może wskazać na licencjonowanych emitentów i jasny model nadzoru. Dla firm globalnych jest to kolejny punkt odniesienia w trwającym arkuszu kalkulacyjnym „gdzie powinniśmy oprzeć nasz regulowany biznes kryptowalutowy?”.

Kierunek podróży staje się coraz bardziej przejrzysty

Razem wzięte, te posunięcia sugerują, że faza Dzikiego Zachodu powoli ustępuje miejsca czemuś w rodzaju mozaiki narodowych reżimów, które przynajmniej ze sobą współgrają. Nadal będą istnieć luki, sprzeczności i walki o wpływy, ale kierunek rozwoju prowadzi w stronę klasyfikacji, licencjonowania i nadzorowanej hydrauliki, a nie czystej improwizacji.

Dla deweloperów i inwestorów oznacza to jedną niewygodną, ​​ale pożyteczną prawdę: czasy udawania, że ​​regulacje nigdy nie zostaną wprowadzone, minęły. Prawdziwe pytanie brzmi teraz, jak projektować produkty i portfolio, które sprawdzą się w świecie, w którym w końcu obowiązują jakieś zasady.

----------
- Milesa Monroe'a
Newsroom Waszyngtonu 
Przełamywanie wiadomości o kryptowalutach

Finansowy gigant Morgan Stanley chce mieć własny bank kryptowalutowy - to BARDZO byczy sygnał...

kryptowaluta Morgana Stanleya

Morgan Stanley chce banku opartego na kryptowalutach. Wall Street właśnie zrobił kolejny krok w kierunku technologii blockchain.

Przez lata duże banki flirtowały z aktywami cyfrowymi na dystans: tu notatka badawcza, tam notatka strukturalna, może cichy program pilotażowy z przyjaznym regulatorem. Wygląda na to, że Morgan Stanley jest gotowy wyjść poza fazę „oceniania sytuacji”. Firma dąży do uzyskania statusu banku powierniczego o zasięgu krajowym, dostosowanego do przechowywania kryptowalut, stakingu i infrastruktury, a to oznacza inny poziom zaangażowania.

Jeśli to się powiedzie, logo Wall Street, podlegające regulacjom, zostanie umieszczone w części stosu, która do tej pory należała głównie do wyspecjalizowanych depozytariuszy i giełd. Przesłanie dla dużych klientów jest proste: możecie uzyskać dostęp do swojego łańcucha bloków bez przekazywania kluczy prywatnych startupowi, o którym słyszeliście w zeszłym roku.

Co właściwie buduje Morgan Stanley

Proponowany podmiot byłby nowo powstałym bankiem powierniczym o zasięgu krajowym, skoncentrowanym na aktywach cyfrowych, a nie dodatkiem do istniejącej franczyzy detalicznej. Taka struktura daje mu możliwość utrzymywania kryptowalut spot, prowadzenia programów stakingowych i oferowania usług rozliczeniowych bez konieczności wprowadzania wszystkich tradycyjnych regulacji bankowych dotyczących depozytów i pożyczek.

Po stronie usługowej plan zakłada spełnienie typowej listy życzeń dużych instytucji: zimnego i ciepłego depozytu, stakingu dla kwalifikowanych aktywów Proof-of-Stake oraz infrastruktury white-label dla zarządzających aktywami, którzy chcą wprowadzać produkty kryptowalutowe bez konieczności przekształcania się z dnia na dzień w firmy infrastrukturalne. Wyobraźmy sobie połączenie „prime brokera z vaultem”, tyle że z walidatorami i politykami podpisu zamiast papierowych certyfikatów.

Dlaczego statut powierniczy jest ważny

Wybór banku powierniczego to nie tylko kwestia wizerunku. To sposób na funkcjonowanie pod parasolem federalnego systemu bankowego, a jednocześnie skupienie się na usługach powierniczych i przechowywaniu depozytów, a nie na przyjmowaniu depozytów i udzielaniu pożyczek. Dla instytucji niechętnych ryzyku, takie połączenie nadzoru bankowego z wąskim, zdefiniowanym modelem biznesowym jest znacznie łatwiejsze do zaprezentowania przed komisjami niż luźna grupa zewnętrznych dostawców usług.

Zgadza się to również z kierunkiem rozwoju regulacji. Wraz ze zbliżaniem się ram prawnych, takich jak ustawy CLARITY i GENIUS, podział między systemami obrotu, depozytariuszami i emitentami staje się bardziej formalny. Dedykowany bank powierniczy idealnie wpisuje się w tę architekturę jako warstwa „bezpiecznych rąk”, która przechowuje aktywa, podczas gdy inne podmioty zajmują się rynkami i projektowaniem produktów.

Co to oznacza dla obecnych depozytariuszy kryptowalut

Firmy specjalistyczne, które zbudowały swoją markę na byciu „depozytariuszem kryptowalut, z którego banki ostatecznie skorzystają”, właśnie uzyskały jaśniejszy obraz potencjalnej konkurencji. Bank powierniczy Morgan Stanley nie zastąpiłby ich z dnia na dzień, ale zapewniłby dużym zarządzającym aktywami i funduszom emerytalnym rozpoznawalną nazwę, do której można by się odwoływać w pierwszej kolejności. Kapitał relacyjny ma znaczenie, gdy ma się do czynienia z komitetami, które wciąż pamiętają bankructwa z 2022 roku.

Jednocześnie istnieje przestrzeń dla partnerstwa. Budowa i utrzymanie najwyższej klasy zarządzania kluczami, kontroli nad ładem korporacyjnym i infrastruktury stakingowej nie jest trywialne, nawet dla dużego banku. Niektórzy z obecnych graczy mogliby skończyć jako dostawcy technologii lub subdepozytariusze, siedzący za drzwiami banku Morgan Stanley.

Większy sygnał dla rynku

Pomijając szczegóły techniczne, ten ruch wysyła dość wyraźny sygnał: kryptowaluty przechodzą z bocznej kieszeni do głównego nurtu tradycyjnych finansów. Kiedy bank tej wielkości jest gotowy podpisać się pod dedykowanym podmiotem powierniczym, zakłada, że ​​aktywa cyfrowe nie znikną w ciągu najbliższego cyklu lub dwóch.

Dla regulatorów to szansa na włączenie większej części ekosystemu do nadzorowanych, dobrze skapitalizowanych podmiotów, zamiast obserwowania, jak wszystko dzieje się poza granicami kraju. Dla reszty rynku to kolejny krok w kierunku świata, w którym „kupowanie kryptowalut” może oznaczać wysyłanie instrukcji do swojego stałego depozytariusza, zamiast otwierania kolejnego konta na platformie, która – mamy nadzieję – będzie istnieć jeszcze przez pięć lat.

-------
Autor: Marka Pippena
Londyn Newsroom
GlobalCryptoPress | Przełamywanie wiadomości o kryptowalutach

Pierwsze 48 godzin wojny przyniosło wyprzedaż Bitcoinów, po której nastąpiło szybkie odbicie – a teraz zamieszanie...

Bitcoin reakcja na wojnę z Iranem
Od wyprzedaży do „nieważne” w ciągu 24 godzin.

Luty już nieźle pobił kryptowaluty, ale potem pojawiła się geopolityka, która sprawiła, że ​​nikt nie poczuł się komfortowo. W weekend doniesienia o atakach USA i Izraela na Iran spowodowały spadek aktywów ryzykownych, a Bitcoin oscylował w okolicach 60 000, po czym odbił się o ponad 4%, ponieważ kupujący na spadkach uznali to również za okazję do zakupów.

Wszystko to nałożyło się na miesiąc, w którym odnotowano już 20% spadek z maksimów, duży odpływ środków z ETF-ów i stały wzrost niepokoju makroekonomicznego wokół ceł i wzrostu gospodarczego. W marcu wykres wyglądał mniej jak wyraźny trend, a bardziej jak kardiogram.

Nieuporządkowany luty przygotował scenę

Tło tego najnowszego ruchu nie było do końca spokojne. Bitcoin spadł już z poziomu 70 000 do 60 000 w lutym, na skutek mieszanki spekulacji wielorybami, obaw o cła związane z postawą handlową Trumpa i typowego załamywania rąk w stylu „czy to już szczyt?”. Niektóre redakcje określiły to jako „uporządkowane delewarowanie”, co jest uprzejmym sposobem na powiedzenie, że „tym razem ludzie faktycznie czytają swoje limity ryzyka”.

Analitycy techniczni przez większość miesiąca wskazywali, że BTC pozostaje w szerszym trendzie spadkowym na wykresach dziennych, z niższymi szczytami i niższymi dołkami narastającymi od początku stycznia. Każde odbicie w ciągu dnia stawało się kolejną okazją dla kogoś do tweetowania wykresu i nazwania go „po prostu ponownym testem” oporu.

Potem geopolityka znów kopnęła rynek

Wiadomości o skoordynowanych strajkach na Bliskim Wschodzie uderzyły w rynki, które już były zmęczone. W nocy Bitcoin spadł w kierunku dolnej granicy swojego ostatniego zakresu, ponieważ inwestorzy wycofali ryzyko, a niektóre długie pozycje z dźwignią w końcu się poddały. Przez kilka godzin wyglądało to raczej na początek kolejnej fali spadków niż chwilowy spadek.

Jednak sprzedaż nie nabrała lawinowego tempa. Wraz z wyjaśnianiem się nagłówków i brakiem kolejnej eskalacji, kupujący zaczęli się skłaniać ku nowym wydarzeniom, a BTC odwróciło się, notując wzrost o około 4% w ciągu dnia. Nie był to heroiczny rajd, ale uwypuklił pewien schemat: kryptowaluty gwałtownie reagowały na niepokojące wieści, a następnie, gdy początkowa panika opadła, przechodziły w tryb „może to było za dużo”.

Napływy do ETF-ów są nadal nerwowe, ale nie załamane

Dane dotyczące ETF-ów, choć ukryte, przedstawiają mniej dramatyczną, ale wciąż niepokojącą historię. W jeden z ostatnich dni handlowych odnotowano odpływ netto około 27.5 miliona dolarów z amerykańskich ETF-ów opartych na Bitcoinie i około 43 milionów dolarów z funduszy Ethereum, ponieważ niektóre instytucje ograniczyły ekspozycję zamiast ignorować szum. W inne dni odnotowano niewielkie napływy netto, co sugeruje, że alokatorzy dostosowują się, a nie porzucają handel.

Na razie te przepływy są raczej przeciwnością niż przeszkodą. Nie pojawił się moment „wszyscy naraz”, ale nie pojawiły się też beztroskie zakupy, które zdefiniowały pierwszą falę debiutów ETF-ów spot. Akcja cenowa odzwierciedla tę trudną sytuację, z gwałtownymi wahaniami w ciągu dnia, ale bez wyraźnego rozwiązania.

Co ta runda mówi nam o Bitcoinie w 2026 roku

Najnowszy odcinek wzmacnia znajomy motyw: Bitcoin lubi reklamować się jako nieskorelowany i makroagnostyczny, a potem chwieje się, gdy nagłówki stają się głośne. Kiedy sytuacja się uspokaja, długoterminowe narracje wychodzą z szuflady, ale ścieżka pomiędzy nimi jest nadal ściśle związana z tymi samymi globalnymi niepokojami, które napędzają wszystko inne.

Pokazuje to również, że na tym rynku handluje się teraz na trzech płaszczyznach jednocześnie: geopolityce, przepływach ETF-ów i staromodnym zachowaniu wielorybów. Każda z tych czynników może wywołać duży ruch; gdy zsynchronizują się w tym samym kierunku, mamy luty, który właśnie przeżyliśmy.

-------------------
Autor: Olivera Reddinga
Biuro informacyjne w Seattle  / Przełamywanie wiadomości o kryptowalutach
.